Kenia

Serwis powstał przy współpracy:

Partner:

Odwiedź również:

Artykuł

Iten - kenijska fabryka mistrzów

28.11.2018
Kenijskie Iten wygląda jak typowe afrykańskie miasteczko. Proste domki kryte blacha falistą porozrzucane wśród pagórków i poletek uprawnych poprzecinanych czerwonymi drogami, po których spacerują krowy. Raz w tygodniu w centrum odbywa się targ, na którym można znaleźć zarówno rękodzieło ludowe, jak i podróbki znanych światowych marek. Wszędzie kręcą się ciekawskie dzieciaki, chętnie zagadujące obcych.

Zdjęcie tytułowe: Knut Müller/Getty Images

Ale Iten jest wyjątkowe na skalę światową. To stolica biegów długodystansowych i kuźnia kenijskich czempionów, którzy w tej dyscyplinie od lat niepodzielnie dominują na arenie międzynarodowej. Kenijczycy w ciągu 22 lat 19 razy zwyciężali w Bostońskim Maratonie i to do nich należy 10 z 11 najlepszych czasów w biegu z przeszkodami na 3 tys. metrów. 

Kenijka Mary Keitany, zwyciężczyni Maratonu Londyńskiego 2011 podczas treningu w Iten
Fot. Michael Steele/Getty Images

Większość kenijskich biegaczy należy do plemienia Kalenjin, które stanowi większość etniczną w zachodniej Kenii w pobliżu Doliny Rift, której sercem jest właśnie Iten. Wioska leży na idealnej wysokości do treningów długodystansowych (ok. 2400 m n.p.m.) z kilometrami pagórkowatych, polnych dróg. To, wraz ze względną stabilnością polityczną tego kraju, przyciąga wielu sportowców z całego kraju i świata, którzy przyjeżdżają, by szlifować formę z kenijskimi mistrzami. 

Ian Kiprono i Mercy Kosgei trenują na Stadionie Kamariny w Iten
Fot. John Gichigi/Getty Images

Wizyta w Iten to obowiązkowa pozycja dla fanatyków biegania. Już przed świtem można tu napotkać grupy długonogich Kenijczyków ubranych w kolorowe wiatrówki i obcisłe leginsy bez słów rozpoczynających swój pierwszy z trzech codziennych treningów biegowych, których łączny dystans z łatwością może osiągnąć 30 do 50 km dziennie.  
Później można odwiedzić stadion Kamariny znajdujący się obok miejscowej szkoły podstawowej, bardziej przypominający klepisko, niż profesjonalny obiekt treningowy. Tam, z imponującym przyśpieszeniem trenują krótkie dystanse mistrzowie olimpijscy ramię w ramię z amatorami i jeszcze nieodkrytymi mistrzami. 

Kenijczyk David Rudisha (w zielonej koszulce), rekordzista świata na 800 m
Fot. Michael Steele/Getty Images

Droga do sukcesu i światowej kariery jest długa i okupiona ciężka pracą, litrami potu i bólem. Ale w regionie, w którym poza rolnictwem jest niewiele możliwości wybicia się, wielu młodych ludzi decyduje się na trening w pełnym wymiarze godzin w nadziei na zwrócenie uwagi zagranicznych agentów, którzy mogą otworzyć im drogę do prestiżowych zawodów na europejskich arenach z lukratywnymi nagrodami pieniężnymi. Nierzadko można tu spotkać biegacza, któremu jego najlepszy życiowy czas w maratonie spokojnie powinien zapewnić czołowe miejsce w olimpijskich reprezentacjach, ale jest tak biedny, że od 10 lat nie kupił nowych butów do biegania. 

Stadion Kamariny w Iten
Fot. John Gichigi/Getty Images

Biegacze trenowali na torze Szkoły Średniej św. Patryka do roku 1999, kiedy to były mistrz świata Lornah Kiplagat otworzył - dla lokalsów i obcokrajowców - specjalny ośrodek o nazwie High Altitude Training Center, z dobrze wyposażonym zapleczem i nowoczesnym sprzętem treningowym. 

 

Przeczytaj także

Witaj w świecie podwojonej mocy AI